Dzięki szkoleniu dokonałam głębokiej autorefleksji, przeanalizowałam, jakie mam zasoby, uporządkowałam wiedzę. Uświadomiłam sobie, że już dużo wiem i umiem, ale przede mną jeszcze wiele nowych, nieodkrytych dróg. Przygodą było pisanie tego bloga, tym bardziej, że zrobiłam to pierwszy raz w życiu. Już myślę, jak wykorzystać tę metodę w pracy z młodzieżą.
Będę często sięgać po materiały udostępnione na szkoleniu i włączać zdobyte umiejętności do codziennej pracy. Cieszę się, że kierunek, jaki obrałam ponad 20 lat temu, jest ciągle właściwy, a teraz - nawet konieczny.
fot. https://pixabay.com/
Jakie są sposoby na bycie kreatywnym nauczycielem?
Po pierwsze, zweryfikować ogólne poglądy na temat pracy nauczycielskiej i traktowania uczniów. Wobec ciągłych wyzwań, jaki stawia przed nami współczesny świat, wielu problemów, nadciągającej (a może już panującej?) cywilizacji obrazkowej, szkoła musi sprostać wyzwaniom nowych czasów. I nie ma gotowego algorytmu, w jaki sposób ma to zrobić. W tym tkwi właśnie istota kreatywnego podejścia do omawianego problemu, bo nie da się znaleźć jednego, najlepszego rozwiązania. Kto ma tego świadomość, a jeszcze stara się wprowadzać własne rozwiązania, jest osobą twórczą.
Od czego zacząć? Najpierw dobrze poznać klasę jako grupę, jej normy, zwyczaje, następnie wprowadzić twórcze sposoby integracji, którymi mogą być odpowiednie ćwiczenia ekspresji twórczej w grupie, czy wzmacniające grupowe więzi emocjonalne. Nie jest to łatwe, ale się opłaca, bo bez zrozumienia młodzieży, jej rozterek, nie można nawiązać z nią kontaktu. Zasadniczą sprawą jest znalezienie sposobów wspólnego rozwiązywania problemów i porozumiewania się. Należy „otworzyć” grupę, odważnie spojrzeć na odkrywane przeciwności, a niestety niewielu wychowawców ma tę odwagę. Wygodniej jest przecież nie wiedzieć albo udawać, że się nie dostrzega istniejących trudności. Po co stwarzać sobie dodatkową pracę?
Po drugie, nie bać się zmiany
sposobów nauczania, oczywiście w sposób rozsądny i przemyślany. Dzięki temu można zmienić podejście uczniów do nauczanego przez
nas przedmiotu, uczynić lekcje bardziej przyjemnymi. Wszyscy o tym wiemy, a jednak... Wielu młodych pedagogów rozpoczynających pracę może wpaść w niebezpieczną pułapkę naśladownictwa niekoniecznie pozytywnych wzorców
postępowania własnych nauczycieli. Pamiętają ze szkoły, że prowadzili oni
lekcje najczęściej metodą wykładów, a uczeń musiał jedynie reprodukować
wiadomości. Taki model nauczania, niestety, pokutuje w niektórych polskich
szkołach (mimo reformy!). Zmiana metod nauczania i przede wszystkim
dostosowanie ich do możliwości uczniów- oto zadanie dla twórczego nauczyciela.
Nauka to nie tylko reprodukowanie wiadomości, ale otwartość, spontaniczność,
przeżywanie, wytwarzanie nowych pomysłów. Należy spróbować zaufać uczniom i przyzwyczajać ich do samodzielności, a wtedy odwaga i przykład nauczyciela
pomogą młodzieży w twórczej pracy.
Po trzecie, nie bać się wprowadzania
kreatywnych metod i technik pracy, opierających się na zasadach twórczego
działania: szacunku dla nauczyciela i dla innych uczniów, otwartości na nowe
pomysły, odrzucenia lęku i niepewności, odwadze w przedstawianiu własnych pomysłów, szczerości i zaufaniu, nastawieniu na
rozwijanie wyobraźni, intuicji, a przez to szeroko pojętej osobowości twórczej.
Bez takiego podejścia łatwo jest „zgubić diamenty”. Można stosować aktywizujące
nauczanie poprzez dramę, dyskusję, układanie i realizowanie projektów, pracę w
grupach itd.
Przy nadal obciążonych programach, większość nauczycieli
skupia się na jak najszybszym zrealizowaniu materiału. Tymczasem nakłaniajmy
uczniów do wytwarzania własnych pomysłów np. utworów literackich, scenariuszy
przedstawień, wywiadów, prac plastycznych i prezentowania ich np. w formie
gazetek, komiksów, wystaw szkolnych.
Polem do popisu mogą być godziny z wychowawcą, na których żaden uczeń nie
będzie miał prawa się nudzić. Stosowane ćwiczenia integrujące klasę, elementy
lekcji twórczości, ćwiczenia z pedagogiki zabawy z pewnością kreatywnie
ukształtują postawy uczniowskie, dadzą możliwość twórczego przetwarzania
rzeczywistości, rozwiną samodzielność. U podstaw tych działań leży przekonanie, że uczyć należy poprzez pobudzanie do refleksji, samodzielnego wartościowania, co prowadzi do nowych, odkrywczych dla uczniów wniosków, bez podawania ich „na tacy”. Uczeń powinien przetwarzać w
sobie daną treść poznawać ją poprzez różne środki wyrazu i przede wszystkim
stawiać pytania...
Może tych kilka refleksji na temat
miejsca twórczości we współczesnej szkole przyczyni się do przewartościowania
naszych nauczycielskich postaw. Bądźmy otwarci i uczmy tego dzieci. To z pewnością, a nie szczegółowe treści naszego
przedmiotu zapamiętają na zawsze. Nie zawsze co stare, sprawdzone, poparte
autorytetem, jest najlepsze i nie do odrzucenia. Ciągle zapominamy, że w procesie nauczania to uczeń, a nie nauczyciel jest najważniejszy. Zamiast egzekwować od wychowanków
ustawicznego potwierdzania nauczycielskiej wyższości nad nimi, utwierdzania
ich, że ciągle za mało „wtłoczyli” w siebie typowo encyklopedycznej wiedzy,
wykażmy, my nauczyciele, wobec uczniów empatię i chęć wyzwolenia w nich
potrzeby samorozwoju. Nie zapominajmy, że praca w szkole może być czymś absorbującym w pozytywnym tego słowa
znaczeniu. Mimo wszystko należy widzieć sens własnej pracy i ustawicznie
zadawać sobie pytania: Czy jestem świadomy tego, co chcę osiągnąć i jakie cele
realizuję? Czy moje działania dają owoce w postaci twórczych postaw uczniów?
fot. https://pixabay.com/pl/users/geralt


Bardzo dobry artykuł. Gratuluje i pozdrawiam
OdpowiedzUsuń